mblog.pl
Żyj jak chcesz i daj żyć innym...
porażka...
2008-01-18 | 17:25:17
autor: 6vad6er6 | skomentuj (1)
Już kiedyś o tym pisałem... że żałuję że głupio zrobiłem... ale teraz to poprostu się załamałem... sam odrzuciłem wszystko co miałem. Może wtedy wydawało mi się że to nie wiele że mogę mieć wiecej ale nie... pomyliłem się i to byla największa pomyłka w moim życiu... gdybym mógł tylko cofnąć czas... ale nie mogę i nie ma co gdybać trzeba się z tym pogodzić a to wcale nie jest takie łatwe... ludzie się zmieniają i to bardzo ale nigdy bym nie przypuszczał że aż tak... oczywiscie w pozytywnym sensie... ale ja glupi byłem wtedy!!! Nigdy sobie tego nie wybacze!
Epiphon
2008-01-13 | 01:54:26
autor: 6vad6er6 | skomentuj (0)
Miałem napisać już tę notkę pare dni temu ale jakos nie bylo czasu... Środa.. 09.01.2008 jedne z przyjemniejszych dni w moim życiu a to za sprawą wielu rzeczy które się wtedy wydarzyły... zacznę więc po kolei :) Rano na zajęciach miałem LA a co było na zajęciach? moje kochane płotki z którymi nie miałem juz tak dawno do czynienia ale jak sobie troche pobiegałem przez płoty to od razu było mi weselej. Później miałem zaliczenie całego semestru z ćwiczeń z fizjologii tzw kolokwium całościowe z tym że zdawane ustnie. Jak zawsze u mnie na ostatnim z możliwych terminów szczęście mnie nie opuściło wylosowałem 3 pytania na które odpowiedziałem bez problemu no i 3 do indexu :D Na tym oczywiście nie koniec :) Poprzedniego dnia dostałem wypłatę no więc chciałem w koncu zrealizować swoje marzenie i kupić sobie gitarę akustyczną :) Pojechałem do sklepu muzycznego i ... kupiłem ślicznego Epiphona :) Nie dość że jest piękny to jeszcze pięknie brzmi :) Normalnie zakochałem sie w nim od pierwszego zagrania :D Wróciłem uradowany do domu i w sumie chwilę później musiałem juz wychodzic do pracy. Tu juz moze nie było tak wesoło bo dostałem niezły wycisk na make'u ale sobie poradziłem i było spoko. Zresztą dla mnie sam fakt przebywania w pracy jest juz pozytywny więc :) A po zmianie co? Na browarka :D poszliśmy do klubu niedaleko od pracy posiedzielismy sobie pogadaliśmy no i bylo cool :) Aj żeby więcej takich dni było... :) :) :)
nowy 2008
2008-01-02 | 23:06:10
autor: 6vad6er6 | skomentuj (1)
No i mialem częściej pisać notki na bloga ale jakoś nie wyszło.... Cóż może uda mi się po krótce opowiedzieć co i jak u mnie... 18 grudnia mieliśmy pracowniczą wigilię. Było super fajnie... najpierw opłatek życzenia później prezenty i zabawa do rana :) A jeśli chodzi o prezenty to wciąż jestem pod wrażeniem. Każdy pracownik dostał rewelacyjną koszulkę z logiem pizza hut z przodu a z tyłu ze swoim imieniem i jakimś fajnym tekstem :) Ja na swojej koszulce mam "ADAMO" a pod spodem "Tak tak ten w lustrze to niestety ja :) " Sam właściwie nie wiem skąd wzięli ten tekst ale jest spoko :D Oprócz koszulek dostaliśmy jeszcze super polarowe pledy :) jakie to cieplutkie!!!! :))) Dla mnie poprostu bomba. Kilka dni po wigilii wyjeżdżałem w końcu do domu. Troche dziwnie to brzmi... w sumie to teraz więcej mieszkam we Wrocławiu niż w Hrubieszowie... ale mimo wszystko tam jest jeszcze mój dom... No i przyszły święta... Szczerze mówiąc to były to jedne z lepszych świąt od kilku juz lat... nawet nie czułem tego wstrętu co zawsze... może dlatego że tak dawno byłem w domu? No mimo wszystko ciesze się że tak bardziej pozytywnie było niż zwykle. Fajnie było spotkać się też ze starymi znajomymi. Szkoda że nie ze wszystkimi no bo nie widziałem się np z Pat co mnie smuci wielce ale mam nadzieje że jeszcze będzie okazja i się zobaczymy... Święta święta i po świętach jak to mawiają... Trzeba było wykorzystać okazje że sie przyjechało do domu i za granice zrobić pare kursów :) Pojechałem 3 razy na Ukraine :) troche zapsaów narobiłem i mam nadzieje ze wystarczy do następnego wypadu :) 29 grudnia byłem na weselu mojej kuzynki Doroty. Poszedłem z sąsiadką bo w zasadzie to nie miałem z kim iść :p ale było spoko potańcowaliśmy popiliśmy i było fajnie. No i strasznie sie skumałem z moją siostrą cioteczną :) Ma 15 lat ale jest tak fajowa że szok :D szkoda że takiej siostry rodzonej nie mam :P No i jak to zwykle bywa z weselami kiedyś sie skończyć musi :) następnego dnia nawet kaca nie mialem cale szczęście pospałem do 11 a o 20:30 wyjazd na całą noc do Wrocławia. Jakoś troche pospałem w tym autobusie ale i tak wymęczony byłem strasznie. Ledwo sie położyłem żeby troche odespać a tu juz trzeba wstawać i do pracy :P Przyjechał do mnie brat bo chciał pójść na sylwestra na wrocławski rynek. Poczekał sobie u mnie w pracy aż skończymy zetkę i pojechaliśmy do mnie na stancje. Odpoczeliśmy zjedliśmy i spowrotem ja do pracy na impreze a mój brat z koleżanką na rynek :) a imprezka w pracy była przednia. Wytańczyłem sie wyszalałem i było spoko. Gorzej troche było następnego dnia ale jakoś przeżyłem. Spałem tylko 4 godziny bo znowu trzeba było wstawać i iść na zmiane... Ojj ta praca mnie kiedyś wykończy :P
A dzisiaj jest 2 styczeń 2008 i od godziny 8 rano do 20 byłem gdzie? (...) w pracy :D oj tam chociaż to czas szybko leci i sie człowiek nie nudzi no i zawsze jakas kasa z tego jest.
Nie wspomniałem jeszcze nic o studiach... no bo co tu wspominać. Na razie jeszcze do sesji mam 2 tygodnie a musze sie ścierać z fizjologią. Mam nadzieje że uda mi się to zaliczyć i nie będzie warunku bo byłoby nieciekawie... No i jeszcze troche innych przedmiotów musze pozaliczać ale tamtymi to sie nawet nie przejmuje :) damy rade :D

Dobra to chyba tak po krótce wszystko :)
Postaram się pisać częściej... takie noworoczne postanowienie :D
...bez odbioru...